Albo my albo one (niezwyciężony gronkowiec złocisty?!)

Albo my albo one (niezwyciężony gronkowiec złocisty?!)

czwartek, 20 styczeń 2011 11:15 Napisał 
Gronkowce Gronkowce

We Wrocławiu powstaje preparat, który niszczy bakterie, nawet te oporne na istniejące antybiotyki. Taką moc mają nasiona genetycznie zmodyfikowanego lnu

Odkąd w 1928 Fleming odkrył pierwszy antybiotyk - penicylinę - trwa nieustanny wyścig: antybiotyki kontra bakterie, które wciąż mutują się, uodparniając na nowe specyfiki. - Nie jesteśmy już w stanie wymyślić nowego syntetycznego antybiotyku - uważa prof. Jan Szopa-Skórkowski z Instytutu Biochemii i Biologii Molekularnej Uniwersytetu Wrocławskiego. Podaje najnowszy raport z 2009: każdego roku w krajach Unii Europejskiej 25 tys. osób umiera z powodu różnych infekcji, na które nie ma skutecznego antybiotyku.

 

- Jesteśmy coraz bardziej bezradni wobec rosnącej z roku na rok antybiotykooporności. Jednym ze szczególnie opornych jest gronkowiec złocisty. W ostatnich latach pojawiły się nawet szczepy słabo reagujące na wankomycynę nazywaną antybiotykiem ostatniej szansy w leczeniu zakażeń gronkowcowych - opowiada prof. Szopa-Skórkowski. - Ponieważ syntetyczne preparaty bywają nieskuteczne, naukowcy próbują sięgać do roślin. Ostatnio mówi się, że antybakteryjnie działa oliwa z oliwek: zawarte w niej kwasy tłuszczowe uszkadzają chorobotwórcze bakterie. Podobne kwasy zawiera len, który profesor "ulepsza" od kilkunastu lat. Tym razem, wprowadzając do niego geny ziemniaków i grzybów, stworzył cztery nowe typy lnu. Każdy z nich działa inaczej na bakterie, m.in. hamuje ich rozmnażanie i osłabia ściany komórkowe. - Klasyczne antybiotyki celują tylko w jedną część czy mechanizm bakterii, a nasz atakuje ją ze wszystkich stron. Najwięcej tych cennych związków jest w osłonkach nasion lnu - wyjaśnia profesor. Preparat, który jest przezroczystym żelem bez zapachu, powstał z mieszanki wszystkich czterech typów lnu. Przetestowano go na 10 szczepach bakterii pobranych od chorych z wrocławskich szpitali, którym nie pomagały żadne antybiotyki. - Udało nam się zabić każdy z tych szczepów: i gronkowca złocistego, i pneumokoki, i enterokoki - mówi naukowiec, który zakończył badania laboratoryjne i złożył wniosek o środki na kolejny niezbędny etap, czyli badania kliniczne. Preparat będzie najpierw testowany jako środek zewnętrzny, do zmian skórnych. - Bo w tym przypadku badania na ludziach są krótsze i tańsze: wystarczy 30 chorych, którzy będą sprawdzać żel przez trzy miesiące. W przyszłości marzy mi się jednak wprowadzenie naszego lnianego antybiotyku jako środka doustnego, ale to kosztowna i długa droga, na którą mnie nie stać - mówi biotechnolog. - Nasz swojski len jest rośliną o wielu możliwościach. Nie wystarczy jednak poprzestać na lnianych włóknach, tylko poprzez inżynierię genetyczną trzeba szukać nowych zastosowań. Sukcesem już okazały się plastry - opatrunki z grubo tkanego lnu, wzbogaconego genetycznie w substancje, które leczą przewlekłe trudno gojące się rany, np. owrzodzenia żylakowe. Płk dr Piotr Pluciński, ordynator dermatologii w Wojskowym Szpitalu Klinicznym, gdzie je testowano, przyznał, że takich opatrunków nie było dotąd na świecie. Po zaledwie trzech miesiącach stosowania opatrunków u 82 proc. badanych owrzodzenia oczyszczały się i zmniejszały, a u 91 proc. znacznie zmniejszyło się także natężenie bólu. Na razie plastry można kupić wyłącznie poprzez stronę www.leczenielnem.pl - Chciałbym, żeby były w aptekach, ale zgromadziłem już stos dokumentów, a urzędnikom ciągle mało. Wielopiętrowe procedury to główny hamulcowy rozwoju biotechnologii w Polsce - uważa profesor Szopa-Skórkowski. Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

 

Komentarz:

Szkoda naprawdę szkoda że po raz kolejny rozwój hamuje biurokracja.. że brakuje do finansowania na badania.. tyle jest w Polsce zdolnych ludzi moglibyśmy być potęgą i przodować w skradaniu patentów. Ale nie rząd ten jak i każdy wcześniejszy nie inwestuje w naukę bo po co... długo terminową inwestycją jaka jest nauka potrafi się zwrócić po 100 kroć niż w nią włożyliśmy. Tak więc czy na pęwno nie warto inwestować ? Czy jesteście pewni że będzie zdrowi przez całe życie ? Czy aby nagła operacja zabieg (zwykłe złamanie) nie spowoduje zakarzenia ? Przypominam że naczęstrzym miejscen zakarzeń są niestety szpitale i to tam bytują te najodporniejsze szczepy. Odpowiedź cie sobie na te pytania i zastanówcie się aby na pewno nie zwiększyć budżetu na badania naukowe ;)

Czytany 4044 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 20 styczeń 2011 11:36
Marcin Równicki (MJ MARTINO)

Joomla zajmuję się od dłuższego czasu dla uściślenia od czasów MAMBO (2007) i nie straszne mi jej nowe wersje. Wdrażam, optymalizuje, przyspieszam i zabezpieczam strony. Traktuje to jako dodatkową pracę w wolnych chwilach.

Dobre kino oraz seriale chętnie oglądam, dziele się recenzjami na https://cobejrzec.pl  

Public Cloud w wolnych chwilach pochłaniam. Wiąże z tym swoją przyszłość zawodową (Amazon Web Services, Azure, Google Cloud Computing, plus wiele innych mniejszych graczy)

"Jeśli coś jest niemożliwe do zrobienia, musi się znaleźć ktoś kto tego nie wie, przyjdzie i to zrobi."

Strona: https://mjmartino.eu/
Marcin Równicki
Marcin Równicki
Joomla, Bieganie, Cloud, Fotografia, Muzykę House, Kinomaniak, Technologie Przyszłości, Automatyzacje, Bloger,

 

Szukaj